
malutki biały niewinny.. wyrósł w niefortunnym miejscu i boję się ze zostanie zdeptany przez stada dzieciaków..

prawdziwe kosmate pączki magnolii. Już takie duże:-)). Właściwie nie wiedziałam, że pokryte są futerkiem!
wczorajszy dzień szpitalny..musi się uleżeć.
Zdjęcia cudne! Chyba ja też wyruszę na poszukiwania pączków, ... jak tylko się wyleczę do końca.
OdpowiedzUsuńA Ty się trzymaj zdrowo!
Gratuluję znalezisk iście wiosennych !
OdpowiedzUsuńWiosna wiosna ach to Ty...;)))
OdpowiedzUsuń..i co i co ? jak było ?
OdpowiedzUsuńdobrze jest ?
Rodzi się nowe życie, nowa nadzieja :) Myślę o Tobie ciepło :)
OdpowiedzUsuńOka można pozazdrościć :) Zdrówka wiosennego życzę :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego, Elu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i niech ten śliczny przebiśnieg będzie zwiastunem nadchodzących, dobrych i spokojnych chwil.
:)
Niech już w końcu będzie! ta wiosna:)
OdpowiedzUsuńchce się żyć!
OdpowiedzUsuńprzebiśnieg nie dotrwał do dziś, a szkoda. pewnie go ktoś zerwał..trudno.
OdpowiedzUsuńDi, pierwszy etap mam za sobą, teraz czekam na wyniki badania. A w szpitalu..było szczególnie. kiedys opisze.