16 marca 2012


W tym miejscu stał tak niedawno ostatni bałwanek śniegowy!
Nie wiem jak sie to nazywa, ale ładne :-)
motyl na firance.. a tu reszta rodzinki!
śliczne..prawda?
Dni marcowe potrafią być prawdziwie piękne.. Widoki są na razie surowe; trawa w parku wymrożona i martwa. Tylko gdzieniegdzie na osiedlu, pojawiły się kępki przebiśniegów.
A na firance przysiadł prześliczny motyl..przyleciał do mnie aż z Pomorza!
;-)
Chodzę sobie i szukam takich znaków jak szpaki czy nieśmiałe kwiatki. Wiatr jest cieplejszy, pieszczotliwie rozwiewa moje krótkie kosmyki na głowie już bez czapki.
Dzisiaj zrobiłam przegląd garderoby i trochę się załamałam. Moje spodnie, wszystkie i sztruksy i dżinsy są ze dwa rozmiary za duże!! cholera nie mam w czym chodzić..nie ma wyjścia tylko zwęzić co się da i tyle. Nie chcę kupować nowych rzeczy, bo nie mam pojęcia jak długo moje rozmiary się utrzymają. Schudłam jakieś 16 kg, ale to nie jest moja normalna waga.
Mam nadzieję, ze w przyszłym tygodniu wreszcie sie dowiem co bogowie z białego olimpu zamierzają zrobić ze mną. Cokolwiek postanowią..powiem tylko, że cholernie się boję. Każdej diagnozy.
pooglądajmy lepiej kwiatki..

14 marca 2012

Dzisiaj obudził mnie śpiew szpaków. Znaczy, że wiosna już naprawdę nadeszła. Namierzyłam szpaczka, niestety daleko więc zdjęcie nieostre..
Jakoś nie odczuwam specjalnie radosnego podniecenia, tylko płynę z prądem. Wszyscy mówią o wiośnie, cieszą się jak te ptaszki, więc ja posłusznie też.
Mam za to piękne, kolorowe sny. Myślę ze to zasługa pewnych pigułeczek.. Niedawno śniło mi się, ze biegałam. Był jasny letni letni dzień, taki poranny i pachnący jeszcze nocnymi chłodami i rosą. Stałam pod moim blokiem na osiedlu, obok mnie rodzina i coś ustalaliśmy. Ja postanowiłam pobiegać, póki oni dochodzą do porozumienia i pobiegłam przed siebie, chodnikami osiedlowymi..Moje osiedle stoi na zróżnicowanym terenie, ma górki i doliny, sporo zieleni wiec fajnie się biega. Pamiętam dokładnie to uczucie radości, lekkości z jaką biegłam w promieniach słońca i welonach mgiełek, snujących się między blokami..
Co nowego?
Wreszcie udało mi się namierzyć prywatnie odpowiedniego lekarza. Poszłam do niego, do spółdzielni. lekarz się zdziwił, ze kontaktuje się w ten sposób, zamiast przyjść do niego do szpitala. Teraz ja się z kolei zdziwiłam ale grzecznie mu wyośliłam, że zasieki jakie stawia biurokracja, panie rejestratorki i ogólna onieśmielająca atmosfera szpitalna, były dla mnie nie do pokonania. Człowiek chory, osłabiony, z zaniżona samooceną ma dziwne trudności żeby cokolwiek załatwić. Ja najchętniej siedziałabym spokojnie na kanapie i czekała, aż ktoś załatwi, znajdzie mi doktora, ustali jakieś terminy, weźmie mnie za rękę i po prostu zaprowadzi gdzie trzeba. Niestety nie mam takiego ktosia, więc dużo czasu upłynęło, zanim się zmobilizowałam na tyle, żeby coś zacząć robić, zanim otrząsnęłam się z depresyjnej bierności.
No ale jest, ok, termin zabiegu pod narkozą we wtorek, a po tym badaniu powinna zapaść decyzja co ze mną robią dalej i ile operacji mnie jeszcze czeka.
Powiem szczerze, że mam już dość. W marcu mija właśnie rok. W marcu 2011 dowiedziałam się, że coś ze mną nie tak i tak to trwa i trwa..

9 marca 2012


Za kilka dni minie trzeci rok, odkąd na świecie pojawił się Misiak. Dzisiaj to chłopaczysko, żywy jak rtęć, ciekawy świata, miłośnik samochodów i wszystkiego co z nimi związane. Jako dwulatek głaskał na spacerach lampy wszystkich napotkanych po drodze, stojących samochodów. Z swoimi samochodzikami szedł najpierw do kąpieli, a potem wspólnie szli spać do łóżeczka. Teraz nie zabiera już wszystkich, tylko kilka wybranych :-)
Misiak ładnie mów, pełnymi zdaniami, podchwytuje słowa, wyrażenia i zwroty dorosłych. Trzeba bardzo uważać i nie mówić przy nim brzydkich słów! ;-)
Twoje zdrowie Misiaku!