
Niedzielny poranek.. udaję sie do kuchni i mam tylko kawę na myśli..i nagle bum! nie mam prądu w kuchni. Coś sie popsowało i nic nie działa. I nie ma już niczego..
jasna cholera..
Lodówka już przełączona i kabel malowniczo oplata mi przedpokój. Czajnik elektryczny przeniesiony do pokoju. Niestety termy elektrycznej nie przeniosę. Dobrze, że kuchenka tradycyjnie gazowa.
Szlag, szlag, szlag!






Oj tam, oj tam, dobrze, że się Tobie Elficzko nic nie stało.
OdpowiedzUsuńto jest odpowiednie podejście do sprawy:))
OdpowiedzUsuńoptymistycznie umówiłam sie na jutro z elektrykiem. Na razie tylko "zobaczy" co się dzieje.pożyjemy, zobaczymy..
AJĆ ...
OdpowiedzUsuńBywa, ale zeby tak z samego srana jak czlowiek kawy spragniony.. no nie ladnie sie prad zachowywa:))
OdpowiedzUsuńNiedobry prąd trza go było kopnąć z całej siły :D
OdpowiedzUsuńUzależnieni jesteśmy jak widać nie tylko od internetu ale i od prądu:D
OdpowiedzUsuńbez prądu nie ma zycia! i internetu tez nie. na szczęście tylko kuchnia.
OdpowiedzUsuń