11 maja 2010

Hoover wielkim przyjacielem człowieka jest..




kabel łatwo się wyciąga, ale wsadzić go z powrotem to dopiero sztuka!
Wekend upłynął pod znakiem odkurzacza. Sobota: czas cotygodniowego dokładnego odkurzania. Nagle!..Wtem!... stało się. Rura a raczej wąż ssący uległ kontuzji. Kontuzja okazała sie poważna, tzn. miałam nagle dwa niepołączone kawałki węża. Co było robić.. wspólnie z młodym skleiliśmy oba kawałki taśmą klejącą. Po chwili sie okazało, że w drugim miejscu zrobiło sie podobnie, znowu opatrunek z taśmy klejącej, mogłam powrócić do odkurzania. Po czym w naiwności swojej udałam sie do Media Markt, wierząc święcie, że zakupię odpowiednie ustrojstwo. No cóż.. tam mnie pouczono, że czegoś takiego supermarkety nie prowadzą. Pan powiedział mi to w sposób dobitny. Real też nie prowadzi. Serwisy gdzieś na peryferiach, chyba musiałabym mieć dzień urlopu żeby tam jechać. Internet? owszem okazał sie być pomocny. Tyle, że cena węża to mniej więcej połowa ceny nowego odkurzacza (180 zł +przesyłka!). I jakoś tak nie bardzo wiem, co robić z tym fantem. Zawsze mogę kupić nowy krążek taśmy..
A w niedzielę, odkurzacz był gwiazdą (gwiazdorem? chyba jest rodzaju męskiego, on Hoover). Misiak kocha odkurzacze i boi się sie ich równocześnie. Strach pomieszany z wielka miłością. Odkurzacz jest wielkim przyjacielem. Misiak bardzo lubi jak odkurzacz buczy, tyle że sie go wtedy boi, więc trzeba wyłączyć go szybko, zanim podkówka na buzi nie zmieni się w płacz. A wtedy Misiak znowu chce go włączyć..
Hoovera można używać. Popchać go jak auto, zbadać konstrukcję, zrobić porządek z kablem..
*
a w następnym odcingu będzie; jak przyjmowałam człowieka do pracy w corpo.

8 komentarzy:

  1. odkurzacz - fajna zabawka dla dziecka ... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kurcze, mam podobny problem, nie mogę kupić dużej szczotki do odkurzacza i od pół roku odkurzam małą szczotką, co zajmuje mi więcej czasu i męczy :( :)
    Misiak zawsze mile widziany :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a mnie ponoć moja mama na dźwięk odkurzacza usypiała;) i coś w tym jest, bo jak mam odkurzać w domu - to zawsze bardziej chce mi się spać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ustrojstwa mają to do siebie, że się psują w najmniej oczekiwanym momencie. I rzeczywiście w dzisiejszych czasach jak się ma kupić jakąś część albo zapłacić za naprawę to się człowiek zastanawia czy się bardziej nie opłaci kupić nowego urządzenia...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kaś, domowy odkurzacz misiaka jest cichszy, i faktycznie on przy nim usypiał, na zmiane z suszarką:)a teraz rodzice zaradni wynalezli w internecie usypiacze-mały usypia przy "białym szumie" na you tubie, zawsze to taniej..
    Athena, myslę, ze tak własnie sieto skonczy.ilez mozna tasmy nakładac?

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja ze swojego odkurzacza rakietę robiłem, ale on był podłużny, okrągły i miał dwie dziury, z przodu i z tyłu. Ale kiedy to było... ech... ;););)

    OdpowiedzUsuń
  7. Woda na młyn dla producentów odkurzaczy! Wszak bez odkurzacza nie ma życia - mówi moja teoria;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szacun, to pamietasz pewnie jakiegoś starego Zelmera:) tez takiego mielismy w dawnych wiekach!

    OdpowiedzUsuń