5 kwietnia 2009

niedziela, dzień wolny

wchodzę do parku.Niebo jest niebieskie, akacje jeszcze bez liści, ładny rysunek na tle nieba.
niegrzeczny ten drozd, nie dał podejść do siebie bliżej. no i taki jest, nieostry, za karę. nie to nie.
nie wiem jak się nazywają, ale to pierwsze wiosenne kwiatki w parku.
bardzo lubię brzozy. Kiedy tak sobie stoją wśród innych drzew, to wygladają jakby dopiero wyszły z kąpieli. są takie czyste, umyte.
takie żółte bukieciki na drzewie. Oczywiście nazwa drzewa jest mi nieznana. ale i tak, drzewo mi szepnęło swoje prawdziwe imię. Obiecałam nie zdradzić go nikomu.
wiosna, a nawet lato jakby nastały. temperatury iście letnie, dla mnie zbyt wysokie. Gorąco. Wczoraj dopiero schowałam ocieplane buty, zimowe polary, wyciągam letnie rzeczy. I na początek stres. Ulubione spodnie w których biegałam w tamtym sezonie; jak z młodszej chudszej siostry. jedne, drugie? co jest? aż tak obrzydliwie przytyłam przez zimę? dobrze, ze kilka innych jest dobrych, bo bym nie miała w czym chodzić. Pocieszam się, ze one po prostu skurczyły się w praniu.
Byłam dzisiaj rano w parku. Spałam dziś długo i nieprzytomnie, bo walczyłam z bezsennością, aż w końcu ona wygrała. Musiałam zażyć co nieco, żeby jednak zasnąć. Nad ranem byłam oczywiście nieprzytomna i jedyna rzecz jaka mi przyszła do głowy, to pójść się przejść. No i poszłam. z aparatem oczywiście, do parku, schodzonego wzdłuż i wszerz. Do parku, gdzie już nie ma nic ciekawego do fotografowania.. Może tylko całkiem nowe kwiatki. I pączki na drzewach. I może mogę robić zdjęcia wiewiórkom i ptakom, choć to beznadziejna sprawa. za szybko gady się ruszają. Z rzeczy żywych najlepiej mi wychodzą kwiatki i ślimaki. pod warunkiem że nie ma wiatru, a ślimak nie jest w nastroju bojowym i nie szarżuje na mnie.
Zazdroszczę ludziom, którzy mają las a nawet puszczę na wyciągnięcie reki, można dojechać tramwajem albo i iść i być w lasach cały dzień, albo i więcej. ja mam tylko ten park, zaśmiecony przez różną hołotę. Coraz więcej śmieci i hołoty.
No i staram się wyciągnąć z tego parku, ile się da radości. Sporo dzisiaj zrobiłam kwiatków, pączków, wiewiórki wiszące głowa w dół, ciekawską srokę, drozda, szpaka, nawet sójkę. I cieszę się z tego.
zrobiłam też bloga fotograficznego MS. Ma naprawdę ciekawe zdjęcia i ciekawe przeróbki, inne spojrzenie na temat. Więc blog jest i będę tam wrzucać jego ciekawe fotki. To by było tyle.
Spędziłam dzisiaj mnóstwo czasu krojąc, przetwarzając i udziwniając zdjęcia. jakby było po co..

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza