17 grudnia 2008

szybko, szybko


widok z dołu, widok z góry.
Przypadkowo dostałam dzisiaj propozycje pracy. Nic zobowiązującego, byc może na 90% od kwietnia. I teraz myslę czy chcę? Żal troche koleżanek, ale nic poza tym. tak proszę państwa, chcę. I jeśli będzie to aktualne, to ja jestem za.
To by było to.
Wczoraj bylismy na wycieczce, w fabryce Schindlera. Tak, w tej prawdziwej, teraz przystosowywanej do ekspozycji, jako że była to część muzealna. Oczywiście aparat był ze mną, zrobiłam sporo fotek, głównie architektury i widoków przez okna. Widoki były: z jednej strony dachy fabryki i hal, z drugiej bloki mieszkalne (jakiś facet niesamowicie zachłannie i smakowicie zaciągał się papierosem, stojąc w oknie) , z trzeciej zachody słońca.
Chodziłąm też TĄ klatką schodową, gdzie Schindler stał na schodach u góry i patrzył na kobitkę na dole. Zrobiłam zdjęcie koledze, on na samej górze i patrzy w dół. Historyczne zdjęcie.
A potem była droga do domu, w promieniach słońca zachodzącego na czerwono, przez most nad Wisłą i było pieknie i coraz bardziej wieczornie.
MS troszke lepiej się czuje, więc nadzieja moja ciut łepek podniosła do góry. Poza tym świeta coraz bliżej i jakoś tak groźnie zaczynają wisieć nade mną.
To nic, lecę myśleć o tej nowej pracy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza