16 maja 2010

zebrało mi sie..

Od kilku dni jestem dziwnie drażliwa. Denerwują mnie rzeczy które powinnam olać, denerwują mnie ludzie, nie potrafię się opanować, wybucham gniewem, złośliwością..po co? Tak powinnam może oddać się medytacji, nie wściekać.
Wczoraj wieczorem niepotrzebna dyskusja na blipie, bicie piany. Poszło o muzea, dokładnie taka samą gadkę przypominam sobie sprzed roku. Tak wiem, że ludzie chcą iść na wystawę po pracy, wieczorem, w nocy, bo kiedy indziej nie mają czasu. Sama nie mam czasu iść na inna wystawę nawet w moim mieście. Tak wszystko to wiem i wiem że na świecie bywa inaczej. Bywa, ale nie zawsze tak jest. Polska rzeczywistość jest inna. W Polsce muzea to zło konieczne. Coś co wypada mieć. Państwo powinno mieć muzea, miasta powinny mieć muzea. Czasem to nawet jest wygodne. Można im kazać zrobić różne rzeczy: napisać pracę naukową, zrobić wystawę jakąkolwiek i z czegokolwiek, zabrać sobie obraz albo inne dzieło sztuki do gabinetu, zabrać pieniądze na działalność, bo źle się obliczyło koszty remontu np. Runku, a wiadomo że muzealnicy i tak staną na głowie i zrobią piękną wystawę. Najwyżej nie dostana pensji, ale przecież oni służą narodowi, ludowi, nie powinni brać za to kasy.. takie Judymy z nas, zaiste.. No doprawdy wciąż to słyszymy. Tak wiem, ze fajnie by było jakby muzea pracowały 24 godziny na doby. Tak niby mamy być na usługi dla ludu polskiego, (choć tutaj zdania są podzielone). Usłyszałam wczoraj od koleżanki: „Miejcie wolne np: poniedziałki. Instytucja, która jest dla ludzi, powinna być czynna w godzinach dla ludzi osiągalnych”. Takie rzeczy nam mówią urzędasy z magistratu, a nie myślałby kto, osoby zaprzyjaźnione. A już szczególnie mnie zabolało to „dla ludzi” . No i weźcie na litość boską pod uwagę, ze my tez jesteśmy ludźmi! Też chcemy przychodzić do domu o odpowiedniej godzinie, mieć czas dla rodziny, dla siebie..( Pytanie, tak poza tym, czy muzea są dla „ludzi”? To przecież tylko jeden z celów, wcale nie najważniejszy!! Najważniejsze jest ochranianie, zabezpieczanie i badanie rzeczy, które w innym przypadku już dawno by szlak trafił... )
Tak wiem, że fajnie by było jakby muzea pracowały 24 godziny na dobę. I byłoby to możliwe: za odpowiednie wynagrodzenie, przy pracy co najmniej na dwie zmiany, za zapłatę za godziny nadliczbowe. Wiecie jak to wygląda w praktyce? Przy niektórych wystawach pracujemy po 10, 11 godzin. Wiecie co dostajemy w zamian? Dni wolne. Tylko wybrać ich nie ma kiedy, bo ludzi jest mało a roboty w cholerę. Więc fikcyjnie jesteśmy „na wolnym”, a w praktyce w pracy. Za darmo. Kosztem swojego czasu, zdrowia, nerwów. Myślę, że w świecie bywa inaczej. I wiem (bo w końcu mamy znajomych, muzealnicy całego świata łączcie się!) w świecie często bywa, że pracownicy muzeów darzeni są szacunkiem. I choć nigdzie nie zarabiają wiele, to nie patrzą na nich z pogardą, ani nie traktują ich jak Judymów.
Czemu w ogóle pracuję w muzeum? Wg. niektórych; bo jestem jednym z tych nieudaczników, co to nie zrobią w życiu kariery. Wg mnie, dlatego, że to lubię? Że mi się wydaje, że jednak robię coś dobrego, przy całym moim rozgoryczeniu i całej niechęci do władz zwierzchnich, braku szacunku reszty społeczeństwa, ta praca daje mi trochę satysfakcji...
Ufff, ale mi się nazbierało..a jeśli chodzi o koleżeństwo, to zaczynam się zastanawiać, czy dobrze robię. Czy nie pakuję się radośnie jak jakaś kretynka, do świata ludzi, zupełnie różnych ode mnie pod wieloma względami. I czy dla własnego dobra nie wycofać się jednak? Kontakty wirtualne są łatwiejsze. Zawsze można zmienić konto, zmienić nick, być kim innym..
Update:
Ja naprawdę bym chciała, żeby muzea i sklepy i inne w służbie dla ludzkości obiekty, były otwarte cały dzień, ba, dobę nawet. I chciałabym, żeby tam pracowali ludzie zadowoleni, bo doceniani, wynagradzani...zamarzyło mi się.. po prostu świat jest źle urządzony i tyle.

7 komentarzy:

  1. wirtualny świat jest "wygodniejszy" ale realny jest namacalny. To coś, czego człowiek w życiu potrzebuje - dotyk.

    3maj się ciepło, na głupotę ludzką nie ma rady. Ona po prostu jest. Nie ma sensu z nią walczyć. Trzeba się chyba uodpornić na nią, albo coś takiego ;)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. taka stara jestem a wciąż taka głupia..nie ma sensu walczyć z wiatrakami. Trzeba przymknąć buzię i tyle;dzięki za dobre słowo. Często bardzo potrzebne i częściej je dostaję w wirtualu niż realu. Taki lajf.

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba nic madrego Ci nie napisze,wszystkim sie wydaje ze za granica to jest lepiej,pamietajmy ze kazdy kraj tworza ludzie i to my sami tworzymy sobie czy nam jest lepiej czy nie ,taki kraj,tacy ludzie,taka mentalnosc,duzo by na ten temat pisac,my polacy nigdy niczego sie nie nauczymy,zawsze bedziemy sie sprzeczac,i zawsze glupota bedzie wygrywac,co widac w polityce. co do godzin pracy chyba trzeba z tym sie pogodzic,jesli nie mozna zmienic.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasy pracy w czynie społecznym się dawno skonczyły ponoć... a jednak..
    I jeszcze jedno - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...
    Ale trzym się ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj.. na tym polu nic się nie zmienia, niestety.
    Ale nie dajemy się!! :))
    Zdjęcia na picasie - perełki!!
    :*

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie wszędzie to samo. Pracuj jak najwięcej, poświęcaj się jak najbardziej - o kasę nie pytaj. Lajf...

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej,
    obrazasz sie i bierzesz wszystko do siebie, a to tylko temat do dyskusji.

    Co do roli muzeow.
    Muzea wedlug mnie powinny pelnic trzy glowne funkcje:
    - gromadzenie, konserwacja i ochrona dobr kultury
    - praca naukowa
    - edukacyjna - udostepnianie zabytkow zwiedzajacym, ksztalcenie kadr.
    Te funkcje musza sie uzupelniac, bo co z tego, ze wykonasz badania i przygotujesz piekna, madra wystawe jak nie obejrzy jej pies z kulawa noga.

    Rozumiem z drugiej strony niechec do siedzenia w weekend za mizerna pensje, niemoznosc spotkania sie z rodzina; to druga strona medalu.
    Calkiem sensowne wydaje mi sie podejscie Met w Nowym Jorku, gdzie muzeum w piatek i sobote jest czynne od 9:30 do 21:00 (poniedzialek jest wolny), w dni powszednie podwoje zamykaja sie o 17:30.

    Fakt, ze u nas kultura i nauka jest permanentnie niedoinwestowana (mowie to jako dziecie pracownika naukowe na UW i redaktora w BN).

    Praca w dni wolne powinna byc wyzej platna, zamiast "wolnego", powinnas dostac pensje adekwatna do kwalifikacji itp.

    Moze kiedys dozyjemy czasow, ze zamiast kolejnej "panstwowej agencji tego i owego" wywalajacej w bloto ciezkie miliony, te same pienadze pojda na szkolnictwo czy muzealnictwo.

    @magdalena (ellemo) Uwazasz, ze chec pojscia do muzeum jest glupia?
    Cala dyskusja wziela sie stad, ze ktos na blipie stwierdzil, ze chcialby po pracy moc zazyc kontaktu ze sztuka, a jedyna mozliwosc to wziecie dnia wolnego lub zrywanie sie bladym switem w weekend.

    OdpowiedzUsuń