15 listopada 2008

Sobotnio

Po wczorajszym, ciężkim i ciemnym dniu, dzisiaj niespodziewanie piękny dzień. Z rześkim powietrzem, niebieskim niebem, słońcem. Spacer z "wizytą" w M1 w trakcie. To nie był dobry pomysł, choć zaowocował nabycie bordowych rękawiczek oraz mietły. W M1, w sklepie sportowym, jakiś nadgorliwy strażnik, nie pozwolił mi wejść do sklepu, z moim plecaczkiem. Nie przekonał go argument, ze to moja torebka, ze mam tam telefon, pieniądze, kartę i inne rzeczy bardzo osobiste. Pewnie w jego oczach ten plecaczek urósł do niesamowitych rozmiarów. Pewnie miał wizję mnie kradnącej i wkładającej do plecaczka połowę zawartości sklepu. Powiedziałam zatem, że olewam ten sklep i nie wejdę, aby zostawić im trochę kasy, a strażnik poczuł sie jak Van Helsing ratujący ludzkość przed zagładą (tak, jestem na świeżo po obejrzeniu filmu.)
Atmosfera centrum handlowego jest dla mnie zabójcza. Jest mi gorąco, denerwuje mnie szum ludzkich głosów pomieszanych z hałasem reklam, muzyki w każdym sklepiku innej; nieznośny chaos i pomieszanie. Po pewnym czasie zaczynam ziewać a następnie ogrania mnie przemożna chęć ucieczki. Tak było i dzisiaj. Zadałam sobie inteligentne pytanie: co tu robisz kobieto, do cholery? spieprzaj stąd! I spieprzyłam czym prędzej. Wyszłam na słońce, niebieskie niebo, złote modrzewie. Zapach wiatru i leniwy spacer chmur. Ufff..nic na to nie poradzę, to jest właśnie mój świat. Posiedziałam chwilę pod modrzewiami. Popatrzyłam w niebo, na drzewa, na trawę..i było mi dobrze.
Ms dalej milczy, milczę i ja. Jako nowość-nie stresuje mnie to, ani specjalnie nie przeszkadza. Tyle , że naprawdę mnie to zaczyna walić..
Jutro się pakuję, biorę absolutnie niezbędne rzeczy i jadę w poniedziałek do Suchej, na trzy dni. Prognoza pogody zapowiada mrozy i opady czegoś tam. Szkoda. Wiem, że raczej nie będzie czasu na nic fajnego, ale może choć z daleka popatrzę na ukochane góry. Jednak brakuje mi jakiejś bliskiej osoby, aby tam pojechać.
hehehe, zrobiłam młodemu tapetke z Iron Maiden i wystawiłam na blipie. I od razu miałam odwiedziny młodego, mrocznego osobnika :-)))

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza