30 października 2008

Test




Piękna pogoda nie zawiodła i pozwoliła wyskoczyć mi na godzinkę do parku. Razem ze mną był nowy aparat. Jakoś polubiłam go od razu. Dostał pasek po Eosie i poczułam się swojsko , czując jego ciężar na szyi, jak za dawnych czasów lutrzankowych. Zdjęcia testowe wyszły wcale dobrze, jak na pierwszy raz. Niespodzianka była na początku; niebieskie fotki. Nie mam pojęcia dlaczego :-).
Podoba mi sie ten aparat i cieszę się, że go kupiłam. Z rozpoznaniem funkcji nie miałam trudności, choć część nie była mi znana, a nazwy tajemnicze. Kilka godzin spędzonych nad instrukcją, pozwoli mi skonfigurować przyjazny aparat. dzisiaj kilka fotek testowych. Specjalnie nie są poprawiane, tylko wykadrowane i zmniejszone. Delaj, pozdrowienia!

2 komentarze:

  1. Bym skłamała twierdząc, ze odrózniam jakość zdjęc poprzednich od tych, ale cieszę się, ze kupiłaś sobie nowy aparat :-)

    OdpowiedzUsuń