Zanim zasnę, myślę też o moich romansach dawnych i obecnym, ale dziwne, nie wzbudzają one we mnie żadnych emocji. Ot były i był tam ktoś, teraz podobnież też, ale jakoś mi to obojętne, jakby nie było prawdziwe, jakbym czytała o tym w książce, albo oglądała film. Jestem zamrożona emocjonalnie i zobojętniała. Może to i dobrze, bo zbyt wiele negatywnych emocji doświadczałam przez ostatnie lata.
A poza tym jest maj. A poza tym schudłam bardzo i wszystko ze mnie leci. Dobrze, że nie wyrzuciłam "wyrośniętych spodni" i podkoszulków, choć trochę nowych trzeba będzie nabyć, niestety drogą kupna. Może jakieś sztruksy w lumpeksie.. Życie towarzyskie mnie nie korci, unikam ludzi, dawnych i niedawnych znajomych. Dziczeję proszę państwa, ale jakoś mnie to też nie rusza.
Zaczęłam pisać krótkie notatki o moim pobycie w Iwoniczu, zamierzałam dodać do nich po kilka zdjęć, ale jakoś mi przeszło. Więc może teraz malutka fotka jak zdobyłam pierwszą górę, Przedziwną, zresztą.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz