5 maja 2011

diariusz




wczorajszy spacer :-))
koteczek widziany z balkonu
Moja magnolia by komórka Młodego..
Wtorek, 3. maja.
Powroty bywają trudne.
Mój też. Nie wiem, czy ta operacja była duża? czy ja już nie w formie? wracam do siebie z dużym trudem.
W poniedziałek poszły do kosza szpitalnego, szwy. Wyczekałam się okropnie w tej poczekalni, prawie godzinę, choć do ambulatorium nie było pacjentek.. ot, pan dr udzielał się w czym innym. Sama operacja bezproblemowa, bezbolesna, nawet wywołałam wesołość białego boga pytając zdziwiona:czy to już? bo ja dopiero się przygotowałam na to wszystko. Tak, już, zakładam opatrunek!; odparł wesoło, pan dr.
Co porabiam? spaceruję po mieszkaniu, balkon-> okno kuchenne lub pokojowe, najdłuższa odległość, wzdłuż mieszkania, czytam, oj, książki i się kończą, oj co to będzie? Oglądam filmy w Tv, jeśli coś się trafia, a trafia bardzo rzadko. Ale proszę państwa, trafiłam na muzikal, Duma i Uprzedzenie, w wersji USA i UK i akcja w Indiach i hinduskich dzielnicach Londynu i Nju Yorku! ha, kolorowe jak motyle dziewczęta, (można rozróżnić po kolorach sukienek ;-P ), muzyka mocno hinduska, tańce.. Elizabeht Bennet stała się Lalitą Bakshi, wyniosły pan Darcy jest teraz bogatym właścicielem hotelu z Los Angeles a jego najlepszy przyjaciel - Bingley, brytyjskim Hindusem. O, czy mnie oczy mnie mylą? toż to mroczny Said z Lost... No nie, teraz roztańczony i rozśpiewany na hinduskim weselu!
Stwierdziłam, że akurat teraz to dobry film dla mnie!
Może znacie jakieś podobne? nigdy nie oglądałam takich produkcji!
Zimno się zrobiło, pochmurnie.. w wtorkowy dzień. Marznę.
Co by tu jeszcze..
moja magnolia, kiedy ostatni raz ja widziałam, była obiecującym pączkiem. Podczas pobytu w szpitalu rozwinęła się w piękny kwiat. Młody zrobił zdjęcie i przysłał mi. Nie zobaczyłam jej na żywo, bo wiosenna burza otrzepała jej płateczki. Ale będzie za rok, a ja postanowiłam dokupić jesienią kolejne krzaczki.
Chciałabym żeby MS przyjechał i potrzymał mnie za rękę. Zamiast pisać i mówić, że chciałby, że powinien. I tyle..
*
środa, 4. maja.
Od razu człowiek lepiej się czuje, kiedy świeci słońce. Zimno jest nadal, siedzę w polarze, nogi w ciepłych skarpetach trzymając. Siedzę, to za dużo powiedziane. Siedzę raczej krótko, bo najlepiej mi chodzić albo leżeć. Siedzenie jeszcze nie teraz.
Dzisiaj korzystam ze słońca i idę na mały spacer. Więcej tam przysiadywania na ławkach niż chodzenia, ale każdy ruch jest dobry.
Więc korzystam. Patrze zdziwiona na kwitnący bez, na kwitnące kasztany, dobrze, że akacje nie zwariowały i nie zaczęły kwitnąć!
*
Czwartek, 5 maja.
Zimno. Ale potrafię już dłużej usiedzieć przed kompem, więc i nudzić będę się mniej.
Na razie mam głównie „okienne” fotki, ale to się zmieni!
Koteczki widziane z balkonu, kwiatki..

8 komentarzy:

  1. Jaka śliczna magnolia! Pani ELko, pożyczyłam sobie czarnego kota do mojego bloga, z góry dziękuję;)

    OdpowiedzUsuń
  2. I tak z kazdym dniem po trochu bedzie lepiej i lepiej. Dobrze, ze juz po wszystkim:)) Tak sie ciesze!!

    OdpowiedzUsuń
  3. No musi.po troszke.
    la Cucharacha! pozyczaj co chcesz, tylko nie pisz do mnie "pani"! a el to skrót od elfka:) pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. No kochana, głowa do góry i do przodu!sama widzisz , że z dnia na dzień masz więcej sił. Trzym się i obserwuj magnolię. Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
  5. O, no właśnie weszłam tu, żeby pojęczeć, żebyś coś napisała, a tu już jest notka:)
    A ten film muszę obejrzeć ze względu na Saida - jego spojrzenie po prostu zwalało mnie z nóg!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nie widziałam tego filmu a szkoda. I super, że czujesz się coraz lepiej! Najwyraźniej pogoda dopasowała się do Ciebie - poprawia się stopniowo, równolegle do Twojego samopoczucia! :) Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  7. mam, Saida jest malutko!tylko na poczatku troche potańczył i wyjechał w długa podróż! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. moja żółta magnolia ucierpiała od mrozów... ciekawe czy listka wypuści...

    OdpowiedzUsuń