13 maja 2009

podgórskie wspomnenia


Park Bednarskiego


willa "Mira"
Dzisiaj wycieczka na Podgórze. Miałam tam do załatwienia sprawy prywatne i służbowe więc dobrze się złożyło. Pogoda też dobrze się przyłożyła, bo było słonecznie i jasno. Podgórze to moje strony można powiedzieć rodzinne. Tutaj ganiałam jako dziecko, byłam wtedy wszędobylskim dzieciakiem i żadne miejsce nie było mi straszne. Park Bednarskiego, miejsce zabaw. weszłam z dreszczykiem wzruszenia. W tym miejscu, na niewielkiej łączce, stała jedyna huśtawka na cały park, ustawiała się do niej kolejka, a każdy miał „liczone” ilość huśtnięć :). Teraz stoją tam dwie bramki do piłki nożnej. Kamienista ścieżka pod skalną ścianą Krzemionek-skała była niebotycznie wysoka, ścieżka tajemnicza i ustronna, uwielbiałam tam chodzić.. Spacerowały tam kolorowe ślimaki. Dziś to szeroka alejka pokryta asfaltem, tajemniczość zniknęła, a ściana wcale nie tak wysoka. Bardzo lubię piękne i tajemnicze wille wokół Pl. Lasoty. Wille budowane w latach dwudziestych, każda inna, każda niepowtarzalna. Niestety zniszczone i podupadłe bardzo, a szkoda.
Zawsze fascynował mnie widok z placu w dół na Podgórze. Po prawej willa z tajemniczą wieżyczką, o dźwięcznym imieniu „Mira”, dalej wieża kościoła stojącego na Rynku Podgórskim. Do tego kościoła chodziłam na religię i tu miałam I Komunię.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza