2 lipca 2008

migawki


*moja rodzina, jest niestety, głupsza niż myślałam. Ale jak powiadają mądrzy ludzie, rodziny się nie wybiera. A moja koleżanka jeszcze mówi: z rodziną to najlepiej się wychodzi na zdjęciu. I jeszcze trzeba stanąć pośrodku, bo po bokach to mogą odciąć :-)
*Naczelny Otwieracz Okien Tramwajowych dziś otworzył okno na cały tramwaj, a wszystkie inne były zamknięte, mimo tropików wewnątrz. A potem z rozkoszą patrzył na miejsca zajęte przez dorodną młodzież, przyszłość narodu. Siedźcie dzieciaczki, bo będziecie pracować na moją emeryturę (w rządowej i zusowej teorii), a ja stojąc, poćwiczę izometrycznie męśnie brzucha.
*decyzja podjeta, bilet zarezerwowany, lekka torba nabyta, poduszka dmuchana.. jadę. Cała noc w pociągu, niezła próba dla mojego kręgosłupa i mojego całego ja.
Ale za to potem.. potem powinno być ok.Choć minęło ponad pół roku. To będzie następna próba dla mojego ja
*prześlicznie kwitną mi moje pracowe fiołeczki, ale zamieszczam inne zdjątko z kwiateczkami, bo nie mam przy sobie aparata.
howgh!

2 komentarze: